











 |
Kronika 2007
 |
Kronika na naszej stronie spełnia formę archiwum, a więc jest to
dział w którym będą przechowywane wszystkie
nasze opisy, komentarze, wypowiedzi o naszych grach, zabawach czyli
po prostu o drużynie. Oczywiście jak wszędzie i tu
możecie zamieszczać swoje wypowiedzi, jedynie musicie sami
napisać swój komentarz i wysłać do mnie.
|
 |
|
 |
|
30.11-02.12.2007 >>> Wyjazd kadry szczepu na 'Głodówkę' 
Już tradycyjnie na przełomie listopada i grudnia kadra 'Tęczowego'
wybrała się do schroniska 'Głodówka' (to tylko
nazwa, wcale nie oznacza, że tam głodujemy czy strajkujemy,
to tak dla niewtajemniczonych) koło Bukowiny Tatrzańskiej.
Po dotarciu na miejsce już tradycyjnie odbyły się
Andrzejki i oczywiście odśpiewaliśmy 100 lat naszemu
komendantowi, który obchodził swoje imieniny. Nie
zapomnieliśmy oczywiście o dh. Kasi Pucułek (znanej
bardziej jako Puculator), która świętowała
swoje 18 urodziny. Po harcerskiej zabawie i dużej ilości
śmiechu udaliśmy się na zasłużony
odpoczynek.
Rano gdy tylko otworzyliśmy oczy oczarował nas malowniczy widok
całych Tatr. Jest to coś niesamowitego zobaczyć te
piękne szczyty całe ośnieżone, trzeba to po
prostu zobaczyć na własne oczy. Następnie udaliśmy
się na stok narciarski gdzie każdy miał szanse
sprawdzić swoje umiejętności. Dla niektórych
była to ciężka lekcja po której bolała
tylnia cześć ciała od padania na śnieg. Niektórzy
na przykład wymyślali własne style jazdy na nartach
jak dh. Bartek, który królował na stoku jako
nietoperz, czy dh. Sabina, która próbowała slalomu
giganta ze słupami od wyciągu czy armatkami śnieżnymi.
Po wysiłku nadszedł czas na odpoczynek, ale najpierw kominek i
zajęcia i do spania. W niedzielę ostanie zajęcia, ale
rewelacyjnie przeprowadzone przez dh. Lucynę o inteligencji.
Następnie tradycyjne zdjęcie przed Tatrami i powrotem do
szarego Krakowa. Ehhhhhh już nie możemy doczekać się
kolejnej 'Głodówki'.

|
|
 |
|
 |
 |
|
 |
|
24/25-11-2007 >>> Rajd 'Grotołazy Odkrywcy nieznanych lądów'
W sobotę 24 listopada odkrywcy z czterech państw otrzymali
depeszę od Królowej aby zająć tereny na pewnej
bezludnej wyspie i odnaleźć skarb. Tym samym poszukiwacze z
'Holandii', 'Anglii', 'Portugalii'i 'Hiszpanii' wyruszyli do portów do Bronowic
Małych lub przy ulic Pawie. Przemierzając morze Krakowskie
dotarli do Brzoskwini, Aleksandrowic i Morawic. Po przeprowadzeniu
krótkiego zwiadu okolicy i wybadaniu wroga udali się z
mapą na trasę, która była naszpikowana
pułapkami. Odkrywcy musieli założyć swój
biwak czyli wybudować chatkę, przeprawić się
przez kanion czy rozwikłać dochodzenie w sprawie zabójstwa
kapitana statku. Jednak to nie było wszystko na trasie czyhały
na kolonistów plemiona tubylców oraz żołnierze
z innych państw. Tym samym poszukiwacze musieli stoczyć
kilka potyczek. Po dotarciu na miejsce noclegu do 'Czułowa',
rozpoczęło się poszukiwanie mapy oraz skarbu. Nie było
to takie łatwe, gdyż należało rzeczy, które
odkrywcy znaleźli tak umiejętnie sprzedać żeby
otrzymać mapę. Jednak udało się odnaleźć
skarb. Tym samym odkrywcy zasiedli wspólnie do kominka i
starali się nauczyć czegoś więcej o wyspie gdzie
się znajdowali, no a później udali się na
zasłużony odpoczynek.
Następnego dnia tuż po pobudce każde państwo
chciało mieć skarb chciało mieć skarb tylko dla
siebie tym samym doszło do bitwy. Koloniści musieli bronić
swojego terenu na wyspie jak również musieli starać
się wywalczyć sobie skarb, a następnie
przetransportować go na statek. Holandia i Hiszpania zawarły
sojusz i to one zdobyły skarb.
Oczywiście rajd musiał być podsumowany i tak I miejsce
dla Holandii, II dla Anglii, III dla Hiszpanii i IV dla Portugalii,
gratulujemy wszystkim wspaniałej zabawy i atmosfery na rajdzie i
do zobaczenia za rok.

|
|
 |
|
 |
 |
1/2-11-2007 >>> Chorągiewka
W tych dniach, już jak co roku przeprowadziliśmy akcję
zarobkową drużyny 'Chorągiewka'. Niestety
po raz pierwszy nie odbyła się ona na cmentarzu w
Grębałowie, a koło cmentarza Batowice. Jednak jak to
Hakratury i z tym sobie poradziliśmy i dzięki zaangażowaniu
i poświęceniu naszych harcerzy udało nam się
zebrać sporo pieniędzy. Przeznaczymy je na sprzęt i
materiały potrzebne do działania drużyny jak i do
promocji drużyny, czyli koszulki i inne znaczki. Dlatego jeszcze
raz wszystkim dziękuje, którzy wzięli udział w akcji.
|
 |
12/14-10-2007 >>> Biwak Grzechynia 
Już po raz kolejny wybraliśmy się na biwak, jednak to nie był
zwykły biwak, bo zaraz po tym jak wsiedliśmy do pociągu
dziura czasoprzestrzenna przeniosła nas na nieodkrytą do
tej pory planetę. Już po chwili harcerze dowiedzieli się,
że planeta nazywa się „Brownsea”. Tym samym
przy użyciu odpowiedniego sprzętu skontaktowaliśmy się
przez Huston do Baden Powella, który powiedział, że
musimy odnaleźć trzy specjalne kamienie oraz port, który
pozwoli nam wrócić na ziemię. Jeszcze w piątek
po odnalezieniu kamieni, mieliśmy mały kominek o tym czym
tak naprawdę jest harcerstwo. Oczywiście nie zapomnieliśmy
o naszym najlepszym przyjacielu drużyny Josie i przygotowaliśmy
niespodziankę w postaci tortu jak i prezentów.
Następnego dnia harcerze zaczęli „walczyć” o przetrwanie
na planecie, uczyli się jak rozpalić ogień mając
tylko baterie. Nie było łatwo, ale się udało.
Następnie przystąpili do polowania na zwierzynę jaką
była kadra, a po mało nie owocnym polowaniu udaliśmy
się do sklepu żeby kupić kiełbaski na grila.
Po obiedzie przystąpiliśmy do odkrywania planety, tym samym
musieliśmy wybudować most, żeby przeprawić się
przez rzekę, nauczyć się trochę orientacji w
terenie przy pomocy busoli oraz nowych węzłów, no i
w razie wypadku przetransportować osobę do bazy. To
wszystko się udało a na dodatek harcerze zdobyli pieniądze,
którymi mogli handlować żeby zdobyć wiadomość
gdzie znajduje się teleport. Po walce umysłów i
małych ekonomistów w czasie giełdy towarów
doszło do małej potyczki między zastępami, która
zakończyła się remisem. Następnie każdy mógł
dozna bardziej ekstremalnych wrażeń, a więc zjechać
sobie z drzewa na linie, po czym zapadł zmrok.
Tym samym harcerze dowiedzieli się, że teleport jest zajmowany
przez „tamtych” na planecie, więc wieczorem musieli
się podkraść i odbić port. Po kilku próbach
w końcu się udało i następnego dnia po
posprzątaniu wyspy wróciliśmy do szarej
rzeczywistości na Ziemi i z powrotem do Krakowa.
|
 |
30 wrzesień 2007 
Dzisiaj wzięliśmy udział w uroczystej mszy świętej
nad zalewem, która rozpoczęła rok harcerski w hufcu.
Po mszy odbył się apel, który kończył
program „Jeden Świat, Jedno Przyrzeczenie” tym samym
formalnie ruszył rok harcerski 2007/2008.
|
 |
14 Wrzesień 2007 
Rozpoczęliśmy
kolejny rok harcerski 2007/2008. Na pierwszej zbiórce po
naborze było 30 chłopaków i mam nadzieję, że
tyle zostanie do końca a nawet będzie nas więcej. W
tym roku kontynuujemy naszą obrzędowość związaną
z Baden-Powellem, a zarazem ją kończymy. Tym razem to nie
my stajemy się drużyną BP, ale to sam założyciel
scoutingu odwiedza nas w współczesności i z nami
będzie brał udział we wszystkich zajęciach. Ma to
na celu wprowadzenia harcerzy w nowe stulecie scoutingu i pokazanie
jak harcerstwo się rozwinęło przez te 100 lat, ale
dalej jesteśmy wierni swoim zasadom , metodom i bohaterom.
|
 |
10/19 Sierpień 2007 >>> Zlot W Kielce 
W tych dniach wzięlismy udział w zlocie ZHP w Kielcach na stulecie scoutingu.
Możemy się pochwalić, że jako jedyny hufiec byliśmy na zlocie z samgo Krakowa.
Na zlocie działo sie zbyt dużo, żeby w tych kilku zdaniach to opisać, ale
zajęcia były podzielone na miejsca programowe jak Radość, Przygoda i Przyroda,
Braterstwo, Harcerstwo Q przyszłości oraz Sprawności na całe życie.
Jednak zlot pozostanie najbardziej w naszej pamięcia ze względu na inne rzeczy.
Na zlocie dominowała jedna zabawa, a więc berek i całe 8 tysięcy osób bawiło się w
to jakże prosta zabawę, a osoba, która przegrała "skisła", a pózniej była "rokietem".
Co do krokietów to zlot zasłyną z "plastikowego" jedzenia i okropnych obiadów, ale
po strajkach i protestach udało nam się jakoś to zmienić. Ogólnie zlot to możliwość
spotaknia wielu, wielu ludzi i wymiany doświadczeń jak inni postrzegają harcerstwo,
a można się dowiedzieć naprawdę dużo i czasem dość dziwnych, a nawet przerażających
rzeczy.
|
 |
1 Sierpień 2007 >>> Sunrise Ceremony 
Dziś dokładnie mija 100 lat scoutingu, dlatego o 7:00 rano spotkaliśmy się pod szkoła
i pojechaliśmy do lasku Mogilskiego aby razem uczciś ten dzień. Równo o 8:00 rozpoczęlismy
całą ceremonie, jako pierwsi w Polsce wzięliśmy udział w Ashes Ceremony (ceremonia węgla).
Jest to tradycja zapoczątkowana na wyspie Brwonsea i kultywowana przez wszytskich
scoutów świata. Polega ona na przekazywanie sobie węgla i popiołu z ognisk na, których
się było na znach przyjaźni i braterstwa. Po ceremonii odnowiliśmy przyrzeczenie
scoutowe, nasze przyrzeczenie harcerskie oraz Jos miał szanśe odnowić swoje
przyrzeczenie holenderskie. Następnie jak to w stylu Hakratur zorganizowalismy sobie
grę ternową o historii scoutingu i harcerstwa, a cały dzień i mam nadzieje, że przyszłe
stulecie scoutingu będzie przebiegać w myśl jeden świat i jedno przyrzeczenie czyli
scouting sunrise.
|
 |
7/20 Lipiec 2007 >>> Obóz 'Mesa Verde' w Kużnicy Brzeżnickiej 
W tych dniach już po raz kolejny
odbyła się obozowa akcja letnia, czyli tak zwany obóz.
Tym razem zamieniliśmy się na dwa tygodnie w Indian
mieszkających w rezerwacie Mesa Verde.
Każdy zastęp to jedno z
plemion indiańskich, które razem tworzyły jeden
szczep. Zadaniem każdego plemienia było odzyskanie bożka,
który miał uchronić świat od zagłady. Tym
samym Indianie musieli stawić czoło różnym
wyzwaniom, przygodzie, zadaniom i innym bożkom. Pierwszy tydzień
to jeden wielki taniec deszczu, i to mówiąc dosłownie,
bo prawie cały czas padało, ale i tak i tak nie zabrakło
zajęć. Wybudowaliśmy sobie tipi jak i skonstruowaliśmy
łuki żeby móc zapolować na bawoły.
Następnie stworzyliśmy na radzie plemienia swój
własny kodeks Indian i zobowiązaliśmy się go
przestrzegać.Nie obyło się również bez
przyjemności, a więc postanowiliśmy sobie wybudować
saunę w której każdy mógł się
wygrzać i poleniuchować. W końcu po tygodniu deszczu,
ale i dobrej zabawy zawitali u nas goście z Katalonii, a co
więcej przywieźli ze sobą słońce. Przyjazd
Hiszpanów to świetna możliwość dla
wszystkich, żeby poznać inną kulturę, zwyczaje,
ale także innych skautów, którzy okazali się
być dla nas przyjaciółmi. Razem z Hiszpanami w
drugim tygodni uczyliśmy się ich tańca, potraw oraz
zabaw, ale także na targach plemion wymienialiśmy się
swoimi towarami jak i zabawami. Następnie wspólnie
rywalizowaliśmy podczas olimpiady jaki i festiwalu obozowego, a
na chatkach uczyliśmy jak przetrwać. Było to ogromne
wydarzeni dla Katalończyków, gdyż po raz pierwszy
mogli rozpalić ogień czy ściąć drzewo.
Indianie oczywiście musieli zadbać o swój byt, więc
ich zadaniem było ugotować sobie obiad czy znaleźć
rośliny z których da się przygotować podstawy
do jedzenia.
Cały obóz to wielkie
przeżycie i nie da się go opisać słowami, po
prostu trzeba na nim być, a za rok kolejna szansa aby pojechać
na obóz. Oczywiście żeby zobaczyć co więcej
robiliśmy na obozie zaglądnijcie do galerii.
|
 |
22/24-06-2007 >>> Ostatni biwak na Grzechynii 
W ten weekend na Grzechynii odbył się nasz ostatni biwak w naszym
jubileuszowym roku. Biwak niezwykły i pełen emocji, ale
zacznijmy od początku. W piątek po sprincie do pociągu
udało nam się dojechać do Suchej Beskidzkiej skąd
wyruszyliśmy na szlak, ale tą drogę wszyscy znają,
więc przejdźmy dalej. Po dotarciu do schroniska
rozpakowaniu i zjedzeniu kolacji zaczęły się zajęcia
na wyspie Brown Sea. Zastępy miały zaleźć, złoto,
które następnie mogli pomnożyć na giełdzie.
Emocji było nie mało, a zagrywek pokerowych sporo bo stawką
były jakże cenne punkty dla zastępów. Po tych
emocjach przyszedł czas na zadumę i przemyślenia,
czyli kominek z prawa i przyrzeczenia. Stwierdzenia i postanowienia
niektórych uświadomiły mnie, że większość
może uznawać się za prawdziwych harcerzy.
Następnego dnia zaraz po pobudce wszyscy zabrali się do mikro kursów bo
zbliżał się bieg. Uczyliśmy się jak udzielać
pierwszej pomocy, węzłów, terenoznawstwa,
szyfrologii i symboliki. Po całym roku edukacji harcerskiej
przyszedł czas na sprawdzian, a więc bieg. Po nim wszyscy
zasłużyli na odpoczynek i obiad, a po obiedzie znowu ogrom
zajęć. Zaczęliśmy od nauki podchodów, jak
się chować, co obserwować, na co zwracać uwagę
nie obyło się bez ćwiczeń i skradania się, a
wszystko po to żeby zdobywać kolejne punkty. Kolejnym
zadaniem zastępów była budowa chatki. Liczyła
się inwencja twórcza nie tylko chatka , ale powstawały
toalety, pułapki i ogrodzenia. Następnie kolejna szansa na
zdobycie cennych punktów, a więc sztafeta czyli 4
równoległe konkurencje, takie jak pajączek, bieg na
orientację, polowanie na liska, i maskowanie. Po nich przyszedł
czas na kolację, gdzie okazało się, że jest remis
i potrzebna była dogrywka. Wszystko więc miało
rozstrzygnąć się w sprycie, myśleniu i taktyce, a
więc jeszcze raz giełda. Najlepiej poszło Szybkim
Lwom, ale nie wystarczyło im to aby wygrać bo to udało
się Borsukom. Po emocjach związanych z rywalizacją
przyszedł czas na relaks a więc gra i podchody, czyli to co
najbardziej lubimy. Harcerze mieli znaleźć 9 cyfrowy kod
pilnowany przez strażników zestrzelić snajpera
(świeczkę) i wkraść do środka gdzie mieli
wpisać kod. Udało się obronić Grzechynię,
więc można było przyznać nagrody, ale najpierw
wszyscy poszli spać. Jednak w nocy po krótkiej serii
alarmów mundurowych wszyscy wyszli na pole, gdzie przy ognisku
odbył się ostatni apel podsumowujący cały rok.
Skautem roku został dh. Kamil Czarnecki, a zwycięskim
zastępem Borsuki. Tak właśnie wyglądało
zakończenie roku w stylu Hakratur. Do zobaczenia na następnym
biwaku i na zbiórkach ale to dopiero we Wrześniu.
|
 |
26/27-05-2007 
W ten weekend w
Dolinkach Podkrakowskich miał miejsce rajd namiestnictwa „Orla
Perć” Hufca Kraków Nowa Huta „Rajd tylko dla
orłów”. W sobotę rano po dotarciu do dolinki
Kobylańskiej rozpoczęła się wielka gra gdzie
zmagaliśmy się z róznymi zadaniami jak jazda na
rowerze, most linowy, nauka prawa po angielsku, fotografia, szyfry i
wiele wiel innych. Po drodze spotykaliśmy się z innymi
patrolami, które wyzywały nas na pojedynki, ale nikomu
nie udało się nas pokonać. W niedzielę
konkurowaliśmy z innymi w zajęciach sportowych takich jak
piłka nożna, jungle speed, mouse i inne. Po wszystkich
trudach i zmaganiach po raz kolejny to Hakratury wygrywają w tym
roku, gratulacje i idziemy na kręgelnie.
|
 |
12-05-2007 
Już po raz drugi
odbył się Harce Race czyli miejska gra na szybkość
i myślenie. Po raz pierwszy udział w niej wzięly
zastępy z Orionu, jednak wielikich szans nie miały. Tym
razem zwiedziliśmy Wieżę Ratuszową, Plac
Bohaterów Getta, ale nie obyło się bez Galerii
Krakowskiej i wielu innnych miejsc, a cała gra skończyła
się piknikiem na działce. Zastępy tak mocno
rywalizowały ze sobą, że o zwycięstwie
zadecydował konkurs strzelania z wiatrówki. Najlepsze
„oko” miały Szybkie Lwy i to oni zwyciężyli
tegorocznego Harc Race’a.
|
 |
21-04-2007
Dzisiaj wszyscy
patrzyli tylko na nas i nasz szczep, gdyż świętowaliśmy
swoje 50 urodziny. Równo o godzinie 17:30 rozpoczęły
się uroczyste obchody 50-lecia szczepu. Na sali w szkole
podstawowej zebrało się ponad stu gości, większość
z nich to nasi byli instruktorzy bądź harcerze. Naszą
obecnością zaszczycili nas również komendantka
hufca i chorągwi, a co najważniejsze naczelniczka ZHP. Po
ponad dwóch godzinach prezentacji drużyn, multimedialnej
prezentacji szczepu i wręczeniu zasłużonych nagród
każdy mógł zjeść prze pyszny tort. Oprócz
tego goście mogli zagłebić się w historii naszego
szczepu i drużyn oglądając wystawkę w harcówce,
mam nadzieję, że doczekamy 100 lecia!!
|
 |
30-03/01-04-2007 >>> rajd szczepu 'Kosa' 
W ten weekend w
Miechowie i w Racławicach odbył się rajd szczepu
'Kosa'. W piątek wszytskie drużyny dotarły
do liceum w Miechowie. Następnie po przeprowadzeniu zwiadu,
odbył się wieczorny kominek na którym również
byli goście z Miechowa.
W sobotę rano wojska carskie jak i Kościuszki wyruszyły na wielką
bitwę do Racławic. Po drodze doszło do kilku potyczek,
ale tylko na wodę. W Racłwicach obie armie musiały się
jeszcze przygotować, a więc odbył się bieg na
orientację i trening wojsk. W końcu w niedzielę doszło
do starcia. Obie armie tuż pod kopcem zaczęly walkę,
ale jedyną bronią były karty. Kosynierom udało
się zdobyć kopiec i armaty, ale Moskale zdobyli więcej
kart tym samym bitwa nie została rozstrzygnięta. Podczas
rajdu drużyny rywalizowały również między
sobą i na końcowym apelu po wszystkich trudach i zmaganiach
oznajmiono wszytskim, że zwycięscą tegorocznego rajdu
jak i gry Kościuszkowskiej jest 208 KDH 'HAKRATURY',
a więc my. Jeszcze raz gratulacje dla naszych harcerzy!!
|
 |
10-03-2007 
Dzisiaj odbył się
po raz kolejny festiwal „Gała”, tym razem
organizatorami były Kaśka Pucułek znan bardzej jako
Pucuł i Magdka Kropka. Zadnie drużyn było przygotować
trzy piosenki: dowolną, harcerską i na dobrą noc. Jak
zwykle nasza drużyna podeszła „inaczej” do
zadania i świetnie bawiliśmy się na scenie śpiwając
„Śpiewogranie”, „Ach śpij kochanie”
i piosenkę naszej drużyny. Po dwóch godzinach
występów, jury udało się na obrady, a po
krótkiej chwili, że w kategorii zuchów wygrał
Krasnoludkowy Ród, drugie miejsce zajęły Kubusie
Puchatki, a trzecie Polne Kwiatki. Następnie ndeszłą
chiwla najważniejsza dla nas harcerzy i już po krótkiej
chwili dowiedzieliśmy się, że się nam udało
i wygraliśmy, drugie miejsce zajął Orion a trzecie
Biała Fregata.
|
 |
24-02-2007
Po wczorajszej imprezie
urodzinowej, ale nie chucznej bo mamy przecierz Wielki Post, udaliśmy
się na obchody Hufcowego Dnia Myśli Braterskiej. Na
początku wzięliśmy udział w biegu po nowohuckich
harcówkach, gdzie mogliśmy zobaczyć jak inni się
urządzili, a następnie po krótkim apelu udaliśmy
się na pokaz filmu o Mariuszu Zaruskim oraz na Festiwal.
|
 |
23-02-2007 
Nasze zbiórki
odbywają się już przez 50 lat. Dokładnie pół
wieku temu założyciele naszej drużyny zorganizowali
pierwszą zbiórkę i dla tego dzisiaj odbyły się
nasze urodziny. Nie zabrakło tortu, zaśpiewaliśmy „200
lat!” oraz przypomnieliśmy sobie o innych scoutach bo to
również Dzień Myśli Braterskiej. Jednak na
naszych urodzinach było więcej jubilatów, bo oprócz
naszej drużyny swoje setne urdziny obchodził scouting a 150
Baden-Powell, a więc jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!
|
 |
10/11 Luty 2007 >>> Biwak Namiestnictwa harcerskiego w Niepołomicach. 
Nasza drużyna
wzięła udział w jubileuszowym biwaku namiestnictwa w
Niepołomicach. Tematem przewodnim biwaku było życie i
postać Mariusza Zaruskiego i dlatgeo pierwszego dnia
nakręciliśmy film o bohaterze.
Następnie odbyła
się sztafeta, gdzie drużyny mogły się wykazać
swoją wiedzą harcerską, szybkością i
sprytem. Oczywiście mieszkając w mieście Kazmierza
Wielkiego nie zabrakło zwiadu po okolicu i krótkiego
zwiedzania malowniczego miasteczka.
Wieczorem odbył
się kominek zapoznawczy, ale nie tylko z drużynami ale z
historią drużyn bo w końcu nasz hufiec ma już 50
lat, więc jest o czym opowidać.
Następnego dnia walczyliśmy w grze „Va Bank”, gdzie wszyscy starali
się zdobyć jak najwięcej punktów odpowiadając
na pytania.
Po wysiłku umysłowym przeszedł czas na grę, a więc
wyruszliśmy na bezludną wyspę, gdzie mięlismy
przeżyć. Wybudowaliśmy schronienie, pułapki aby
zdobyć pożywienie, znaki SOS.
Mam nadzieje, że wszytskim biwak się podobał, a i nie możemy zapomnieć
o naszym wieloletnim przyjacielu Josie, któremu również
chce podziękować jak i całej drużynie, która
wzięła aktywny udział podczas wyjazdu. (Thank
you very much for coming on bivak and see you soon on the next one,
all scouts from 208 KDH HAKRATURY).
|
 |
14-01-2007 
W tą niedzielę
wzięliśmy udział w zbiórce pieniędzy
podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orkiestra ta
zagrała już po raz 15 i zbiera na szczytny cel jakim jest
pomoc małym dzieciom po wypadkach. Zbieraliśmy również
pieniądze na edukację pierwszej pomocy oraz na zakup
apteczek. Każdy kto chciał mógł wrzucić do
puszek pare groszy, a uzbierało się tego sporo.
Oczywiście jak to
Hakratury, musiało się coś przydarzyć
niezwykłego. Podczas kwesty na rynku odbywała się
parada motocyklistów za którą pobiegliśmy. Na
jednym z motorów jechał Sebastian Wątroba, policjant
z serialu kryminalnego W11. Najmłodszy Jasiek porzyczył
markera i pobiegł po autograf, a następnie ustawiła
się długa kolejka harcerzy ze szczepu Tęczowego.
Reszta kwesty to już
nic tak specjalnego, ale było warto pomóc innym i za to
bardzo dziękuje wszytskim harcerzom, którzy wzięli
udział w zbiórce, a ci którzy nie pomogli mają
szansę za rok bo każdy dobry harcerz musi pomagać
innym, aaaaaa i oczywiście autograf i zdjęcia można
oglądać w naszej galerii.
|
Masz jakies newsy na strone?
208 KDH HAKRATURY im. Kazimierza Pułaskiego Szczep Tęczowy Hufiec Kraków Nowa Huta HAKRATURY DALEJ W GÓRY!
|
