Kronika 2007

Kronika na naszej stronie spełnia formę archiwum, a więc jest to dział w którym będą przechowywane wszystkie nasze opisy, komentarze, wypowiedzi o naszych grach, zabawach czyli po prostu o drużynie. Oczywiście jak wszędzie i tu możecie zamieszczać swoje wypowiedzi, jedynie musicie sami napisać swój komentarz i wysłać do mnie.


21-12-2007 >>> Wigilia Hakratur Zdejęcia

Nadchodzi czas świąt, czas radości i pojednania i nasza drużyna o tym nie mogła zapomnieć, dlatego w ten piątek przy jednym stole wspólnie zasiedliśmy do wieczerzy wigilijnej. Nie zabrakło dzielenia się opłatkiem, barszczyku z uszkami, ale i też niespodzianek. Udało nam się podsumować cały już powoli kończący się rok, ale z ogromnymi sukcesami. Część tego podsumowania możecie znaleźć w formie zdjęć na stronie.

Jeszcze raz życzę wszystkim aby rok 2008 był rokiem 208!!

16-12-2007 >>> Betlejemskie Światełko Pokoju Zdejęcia

Już po raz 17 dociera do Polski światełko z Betlejem, miejsca gdzie narodził się Jezus Chrystus. Już tradycyjnie wzięliśmy udział w uroczystym przekazaniu tego światełka na Wawelu wraz z prezydentem miasta i naczelniczką ZHP. Po apelu przemaszerowaliśmy wszyscy do Kościoła Mariackiego gdzie uczestniczyliśmy we mszy świętej pod przewodnictwem biskupa. Jako drużyna dostąpiliśmy zaszczytu, że nasi harcerze dh. Mateusz Romanowki trzymał laskę, a dh. Wojciech Szydłowski czapkę biskupa w czasie mszy.

Po mszy odpaliliśmy światełko i wróciliśmy do domu, ale to jeszcze nie koniec. Teraz dla nas zadaniem jest aby roznieść to światło innym, a wraz z nim szczęście i dobroć, świećmy przykładem jak to światełko.

14/16-12-2007 >>> Świąteczna Paczka Zdejęcia

Po raz pierwszy szczepem wzięliśmy udział w akcji charytatywnej 'Świąteczna Paczka'. Pełniliśmy rolę magazynu i doręczycieli paczek. Sama akcja, a raczej hojność ludzi to coś niesamowitego. Paczki były ogromne, czasem we dwie osoby było je podnieść, a czasem ledwo mieściły się do minibusa. Jednak najfajniej było zobaczyć reakcję ludzi, którzy dostawali paczki, ich radość i wzruszenie, że nadchodzące święta będą pełne radości z bliskimi i nie będą musieli się martwić o to, że im czegoś brakuje. Ogromne podziękowania dla wszystkich darczyńców i mam nadzieję, że za rok też będziemy mogli wziąć udział w akcji.

14/15-12-2007 >>> Górski kurs zastępowych K2 Zdejęcia

W tych dniach odbył się pierwszy zjazd górskiego kursu zastępowych. Kurs jest organizowany przez kadrę szczepu 'Tęczowy' i przeznaczony dla harcerzy i harcerzy starszych. Kurs jest jak sama nazwa wskazuje o obrzędowości górskiej. Kursanci po ukończeniu kursu otrzymają patenty w trzech stopniach turysta, góral i alpinista.

Kurs rozpoczął się w piątek kominkiem integracyjnym ze śpiewami, zabawami i grami, ale już wieczorem pojawiło się pierwsze zadanie- stworzyć trójwymiarowy model znaczka zastępu, po czym nastała upragniona cisza nocna.

Od samego rana rozpoczął się blok zajęć, a to dopiero początki, a kursantów czekają kolejne trudne zadania i zjazdy, a więc powodzenia i do zobaczenia na kolejnym zjeździe.

30.11-02.12.2007 >>> Wyjazd kadry szczepu na 'Głodówkę' Zdejęcia

Już tradycyjnie na przełomie listopada i grudnia kadra 'Tęczowego' wybrała się do schroniska 'Głodówka' (to tylko nazwa, wcale nie oznacza, że tam głodujemy czy strajkujemy, to tak dla niewtajemniczonych) koło Bukowiny Tatrzańskiej. Po dotarciu na miejsce już tradycyjnie odbyły się Andrzejki i oczywiście odśpiewaliśmy 100 lat naszemu komendantowi, który obchodził swoje imieniny. Nie zapomnieliśmy oczywiście o dh. Kasi Pucułek (znanej bardziej jako Puculator), która świętowała swoje 18 urodziny. Po harcerskiej zabawie i dużej ilości śmiechu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Rano gdy tylko otworzyliśmy oczy oczarował nas malowniczy widok całych Tatr. Jest to coś niesamowitego zobaczyć te piękne szczyty całe ośnieżone, trzeba to po prostu zobaczyć na własne oczy. Następnie udaliśmy się na stok narciarski gdzie każdy miał szanse sprawdzić swoje umiejętności. Dla niektórych była to ciężka lekcja po której bolała tylnia cześć ciała od padania na śnieg. Niektórzy na przykład wymyślali własne style jazdy na nartach jak dh. Bartek, który królował na stoku jako nietoperz, czy dh. Sabina, która próbowała slalomu giganta ze słupami od wyciągu czy armatkami śnieżnymi.

Po wysiłku nadszedł czas na odpoczynek, ale najpierw kominek i zajęcia i do spania. W niedzielę ostanie zajęcia, ale rewelacyjnie przeprowadzone przez dh. Lucynę o inteligencji. Następnie tradycyjne zdjęcie przed Tatrami i powrotem do szarego Krakowa. Ehhhhhh już nie możemy doczekać się kolejnej 'Głodówki'.

24/25-11-2007 >>> Rajd 'Grotołazy
Odkrywcy nieznanych lądów'
Zdejęcia

W sobotę 24 listopada odkrywcy z czterech państw otrzymali depeszę od Królowej aby zająć tereny na pewnej bezludnej wyspie i odnaleźć skarb. Tym samym poszukiwacze z 'Holandii', 'Anglii', 'Portugalii'i 'Hiszpanii' wyruszyli do portów do Bronowic Małych lub przy ulic Pawie. Przemierzając morze Krakowskie dotarli do Brzoskwini, Aleksandrowic i Morawic. Po przeprowadzeniu krótkiego zwiadu okolicy i wybadaniu wroga udali się z mapą na trasę, która była naszpikowana pułapkami. Odkrywcy musieli założyć swój biwak czyli wybudować chatkę, przeprawić się przez kanion czy rozwikłać dochodzenie w sprawie zabójstwa kapitana statku. Jednak to nie było wszystko na trasie czyhały na kolonistów plemiona tubylców oraz żołnierze z innych państw. Tym samym poszukiwacze musieli stoczyć kilka potyczek. Po dotarciu na miejsce noclegu do 'Czułowa', rozpoczęło się poszukiwanie mapy oraz skarbu. Nie było to takie łatwe, gdyż należało rzeczy, które odkrywcy znaleźli tak umiejętnie sprzedać żeby otrzymać mapę. Jednak udało się odnaleźć skarb. Tym samym odkrywcy zasiedli wspólnie do kominka i starali się nauczyć czegoś więcej o wyspie gdzie się znajdowali, no a później udali się na zasłużony odpoczynek.

Następnego dnia tuż po pobudce każde państwo chciało mieć skarb chciało mieć skarb tylko dla siebie tym samym doszło do bitwy. Koloniści musieli bronić swojego terenu na wyspie jak również musieli starać się wywalczyć sobie skarb, a następnie przetransportować go na statek. Holandia i Hiszpania zawarły sojusz i to one zdobyły skarb.

Oczywiście rajd musiał być podsumowany i tak I miejsce dla Holandii, II dla Anglii, III dla Hiszpanii i IV dla Portugalii, gratulujemy wszystkim wspaniałej zabawy i atmosfery na rajdzie i do zobaczenia za rok.

23-11-2007 >>> Andrzejki Zdejęcia

Dziś o godzinie harcerze z wszystkich w szczepie spotkali się w naszej harcówce na Andrzejki. Były one jednak troszkę nietypowe gdyż połączone z Halloween. Tym samym oprócz wróżenia, zadawania pytań harcerskim wróżką i przewidywania przyszłości harcerze 'polatali' na miotle i przygotowali dynię. Na koniec nie mogło się obejść bez poczęstunku i przygotowania kartki imieninowej dla naszego dh. Komendanta Andrzeja, tym samym od wszystkich harcerzy wszystkiego najlepszego dla Andrzeji!!

1/2-11-2007 >>> Chorągiewka

W tych dniach, już jak co roku przeprowadziliśmy akcję zarobkową drużyny 'Chorągiewka'. Niestety po raz pierwszy nie odbyła się ona na cmentarzu w Grębałowie, a koło cmentarza Batowice. Jednak jak to Hakratury i z tym sobie poradziliśmy i dzięki zaangażowaniu i poświęceniu naszych harcerzy udało nam się zebrać sporo pieniędzy. Przeznaczymy je na sprzęt i materiały potrzebne do działania drużyny jak i do promocji drużyny, czyli koszulki i inne znaczki. Dlatego jeszcze raz wszystkim dziękuje, którzy wzięli udział w akcji.

12/14-10-2007 >>> Biwak Grzechynia Zdejęcia

Już po raz kolejny wybraliśmy się na biwak, jednak to nie był zwykły biwak, bo zaraz po tym jak wsiedliśmy do pociągu dziura czasoprzestrzenna przeniosła nas na nieodkrytą do tej pory planetę. Już po chwili harcerze dowiedzieli się, że planeta nazywa się „Brownsea”. Tym samym przy użyciu odpowiedniego sprzętu skontaktowaliśmy się przez Huston do Baden Powella, który powiedział, że musimy odnaleźć trzy specjalne kamienie oraz port, który pozwoli nam wrócić na ziemię. Jeszcze w piątek po odnalezieniu kamieni, mieliśmy mały kominek o tym czym tak naprawdę jest harcerstwo. Oczywiście nie zapomnieliśmy o naszym najlepszym przyjacielu drużyny Josie i przygotowaliśmy niespodziankę w postaci tortu jak i prezentów.

Następnego dnia harcerze zaczęli „walczyć” o przetrwanie na planecie, uczyli się jak rozpalić ogień mając tylko baterie. Nie było łatwo, ale się udało. Następnie przystąpili do polowania na zwierzynę jaką była kadra, a po mało nie owocnym polowaniu udaliśmy się do sklepu żeby kupić kiełbaski na grila.

Po obiedzie przystąpiliśmy do odkrywania planety, tym samym musieliśmy wybudować most, żeby przeprawić się przez rzekę, nauczyć się trochę orientacji w terenie przy pomocy busoli oraz nowych węzłów, no i w razie wypadku przetransportować osobę do bazy. To wszystko się udało a na dodatek harcerze zdobyli pieniądze, którymi mogli handlować żeby zdobyć wiadomość gdzie znajduje się teleport. Po walce umysłów i małych ekonomistów w czasie giełdy towarów doszło do małej potyczki między zastępami, która zakończyła się remisem. Następnie każdy mógł dozna bardziej ekstremalnych wrażeń, a więc zjechać sobie z drzewa na linie, po czym zapadł zmrok.

Tym samym harcerze dowiedzieli się, że teleport jest zajmowany przez „tamtych” na planecie, więc wieczorem musieli się podkraść i odbić port. Po kilku próbach w końcu się udało i następnego dnia po posprzątaniu wyspy wróciliśmy do szarej rzeczywistości na Ziemi i z powrotem do Krakowa.

30 wrzesień 2007 Zdejęcia

Dzisiaj wzięliśmy udział w uroczystej mszy świętej nad zalewem, która rozpoczęła rok harcerski w hufcu. Po mszy odbył się apel, który kończył program „Jeden Świat, Jedno Przyrzeczenie” tym samym formalnie ruszył rok harcerski 2007/2008.

14 Wrzesień 2007 Zdejęcia

Rozpoczęliśmy kolejny rok harcerski 2007/2008. Na pierwszej zbiórce po naborze było 30 chłopaków i mam nadzieję, że tyle zostanie do końca a nawet będzie nas więcej. W tym roku kontynuujemy naszą obrzędowość związaną z Baden-Powellem, a zarazem ją kończymy. Tym razem to nie my stajemy się drużyną BP, ale to sam założyciel scoutingu odwiedza nas w współczesności i z nami będzie brał udział we wszystkich zajęciach. Ma to na celu wprowadzenia harcerzy w nowe stulecie scoutingu i pokazanie jak harcerstwo się rozwinęło przez te 100 lat, ale dalej jesteśmy wierni swoim zasadom , metodom i bohaterom.

10/19 Sierpień 2007 >>> Zlot W Kielce Zdejęcia

W tych dniach wzięlismy udział w zlocie ZHP w Kielcach na stulecie scoutingu. Możemy się pochwalić, że jako jedyny hufiec byliśmy na zlocie z samgo Krakowa. Na zlocie działo sie zbyt dużo, żeby w tych kilku zdaniach to opisać, ale zajęcia były podzielone na miejsca programowe jak Radość, Przygoda i Przyroda, Braterstwo, Harcerstwo Q przyszłości oraz Sprawności na całe życie. Jednak zlot pozostanie najbardziej w naszej pamięcia ze względu na inne rzeczy. Na zlocie dominowała jedna zabawa, a więc berek i całe 8 tysięcy osób bawiło się w to jakże prosta zabawę, a osoba, która przegrała "skisła", a pózniej była "rokietem". Co do krokietów to zlot zasłyną z "plastikowego" jedzenia i okropnych obiadów, ale po strajkach i protestach udało nam się jakoś to zmienić. Ogólnie zlot to możliwość spotaknia wielu, wielu ludzi i wymiany doświadczeń jak inni postrzegają harcerstwo, a można się dowiedzieć naprawdę dużo i czasem dość dziwnych, a nawet przerażających rzeczy.

1 Sierpień 2007 >>> Sunrise Ceremony Zdejęcia

Dziś dokładnie mija 100 lat scoutingu, dlatego o 7:00 rano spotkaliśmy się pod szkoła i pojechaliśmy do lasku Mogilskiego aby razem uczciś ten dzień. Równo o 8:00 rozpoczęlismy całą ceremonie, jako pierwsi w Polsce wzięliśmy udział w Ashes Ceremony (ceremonia węgla). Jest to tradycja zapoczątkowana na wyspie Brwonsea i kultywowana przez wszytskich scoutów świata. Polega ona na przekazywanie sobie węgla i popiołu z ognisk na, których się było na znach przyjaźni i braterstwa. Po ceremonii odnowiliśmy przyrzeczenie scoutowe, nasze przyrzeczenie harcerskie oraz Jos miał szanśe odnowić swoje przyrzeczenie holenderskie. Następnie jak to w stylu Hakratur zorganizowalismy sobie grę ternową o historii scoutingu i harcerstwa, a cały dzień i mam nadzieje, że przyszłe stulecie scoutingu będzie przebiegać w myśl jeden świat i jedno przyrzeczenie czyli scouting sunrise.

7/20 Lipiec 2007 >>> Obóz 'Mesa Verde' w Kużnicy Brzeżnickiej Zdejęcia

W tych dniach już po raz kolejny odbyła się obozowa akcja letnia, czyli tak zwany obóz. Tym razem zamieniliśmy się na dwa tygodnie w Indian mieszkających w rezerwacie Mesa Verde.

Każdy zastęp to jedno z plemion indiańskich, które razem tworzyły jeden szczep. Zadaniem każdego plemienia było odzyskanie bożka, który miał uchronić świat od zagłady. Tym samym Indianie musieli stawić czoło różnym wyzwaniom, przygodzie, zadaniom i innym bożkom. Pierwszy tydzień to jeden wielki taniec deszczu, i to mówiąc dosłownie, bo prawie cały czas padało, ale i tak i tak nie zabrakło zajęć. Wybudowaliśmy sobie tipi jak i skonstruowaliśmy łuki żeby móc zapolować na bawoły. Następnie stworzyliśmy na radzie plemienia swój własny kodeks Indian i zobowiązaliśmy się go przestrzegać.Nie obyło się również bez przyjemności, a więc postanowiliśmy sobie wybudować saunę w której każdy mógł się wygrzać i poleniuchować. W końcu po tygodniu deszczu, ale i dobrej zabawy zawitali u nas goście z Katalonii, a co więcej przywieźli ze sobą słońce. Przyjazd Hiszpanów to świetna możliwość dla wszystkich, żeby poznać inną kulturę, zwyczaje, ale także innych skautów, którzy okazali się być dla nas przyjaciółmi. Razem z Hiszpanami w drugim tygodni uczyliśmy się ich tańca, potraw oraz zabaw, ale także na targach plemion wymienialiśmy się swoimi towarami jak i zabawami. Następnie wspólnie rywalizowaliśmy podczas olimpiady jaki i festiwalu obozowego, a na chatkach uczyliśmy jak przetrwać. Było to ogromne wydarzeni dla Katalończyków, gdyż po raz pierwszy mogli rozpalić ogień czy ściąć drzewo. Indianie oczywiście musieli zadbać o swój byt, więc ich zadaniem było ugotować sobie obiad czy znaleźć rośliny z których da się przygotować podstawy do jedzenia.

Cały obóz to wielkie przeżycie i nie da się go opisać słowami, po prostu trzeba na nim być, a za rok kolejna szansa aby pojechać na obóz. Oczywiście żeby zobaczyć co więcej robiliśmy na obozie zaglądnijcie do galerii.

22/24-06-2007 >>> Ostatni biwak na Grzechynii Zdejęcia

W ten weekend na Grzechynii odbył się nasz ostatni biwak w naszym jubileuszowym roku. Biwak niezwykły i pełen emocji, ale zacznijmy od początku. W piątek po sprincie do pociągu udało nam się dojechać do Suchej Beskidzkiej skąd wyruszyliśmy na szlak, ale tą drogę wszyscy znają, więc przejdźmy dalej. Po dotarciu do schroniska rozpakowaniu i zjedzeniu kolacji zaczęły się zajęcia na wyspie Brown Sea. Zastępy miały zaleźć, złoto, które następnie mogli pomnożyć na giełdzie. Emocji było nie mało, a zagrywek pokerowych sporo bo stawką były jakże cenne punkty dla zastępów. Po tych emocjach przyszedł czas na zadumę i przemyślenia, czyli kominek z prawa i przyrzeczenia. Stwierdzenia i postanowienia niektórych uświadomiły mnie, że większość może uznawać się za prawdziwych harcerzy.

Następnego dnia zaraz po pobudce wszyscy zabrali się do mikro kursów bo zbliżał się bieg. Uczyliśmy się jak udzielać pierwszej pomocy, węzłów, terenoznawstwa, szyfrologii i symboliki. Po całym roku edukacji harcerskiej przyszedł czas na sprawdzian, a więc bieg. Po nim wszyscy zasłużyli na odpoczynek i obiad, a po obiedzie znowu ogrom zajęć. Zaczęliśmy od nauki podchodów, jak się chować, co obserwować, na co zwracać uwagę nie obyło się bez ćwiczeń i skradania się, a wszystko po to żeby zdobywać kolejne punkty. Kolejnym zadaniem zastępów była budowa chatki. Liczyła się inwencja twórcza nie tylko chatka , ale powstawały toalety, pułapki i ogrodzenia. Następnie kolejna szansa na zdobycie cennych punktów, a więc sztafeta czyli 4 równoległe konkurencje, takie jak pajączek, bieg na orientację, polowanie na liska, i maskowanie. Po nich przyszedł czas na kolację, gdzie okazało się, że jest remis i potrzebna była dogrywka. Wszystko więc miało rozstrzygnąć się w sprycie, myśleniu i taktyce, a więc jeszcze raz giełda. Najlepiej poszło Szybkim Lwom, ale nie wystarczyło im to aby wygrać bo to udało się Borsukom. Po emocjach związanych z rywalizacją przyszedł czas na relaks a więc gra i podchody, czyli to co najbardziej lubimy. Harcerze mieli znaleźć 9 cyfrowy kod pilnowany przez strażników zestrzelić snajpera (świeczkę) i wkraść do środka gdzie mieli wpisać kod. Udało się obronić Grzechynię, więc można było przyznać nagrody, ale najpierw wszyscy poszli spać. Jednak w nocy po krótkiej serii alarmów mundurowych wszyscy wyszli na pole, gdzie przy ognisku odbył się ostatni apel podsumowujący cały rok. Skautem roku został dh. Kamil Czarnecki, a zwycięskim zastępem Borsuki. Tak właśnie wyglądało zakończenie roku w stylu Hakratur. Do zobaczenia na następnym biwaku i na zbiórkach ale to dopiero we Wrześniu.

26/27-05-2007 Zdejęcia

W ten weekend w Dolinkach Podkrakowskich miał miejsce rajd namiestnictwa „Orla Perć” Hufca Kraków Nowa Huta „Rajd tylko dla orłów”. W sobotę rano po dotarciu do dolinki Kobylańskiej rozpoczęła się wielka gra gdzie zmagaliśmy się z róznymi zadaniami jak jazda na rowerze, most linowy, nauka prawa po angielsku, fotografia, szyfry i wiele wiel innych. Po drodze spotykaliśmy się z innymi patrolami, które wyzywały nas na pojedynki, ale nikomu nie udało się nas pokonać. W niedzielę konkurowaliśmy z innymi w zajęciach sportowych takich jak piłka nożna, jungle speed, mouse i inne. Po wszystkich trudach i zmaganiach po raz kolejny to Hakratury wygrywają w tym roku, gratulacje i idziemy na kręgelnie.

12-05-2007 Zdejęcia

Już po raz drugi odbył się Harce Race czyli miejska gra na szybkość i myślenie. Po raz pierwszy udział w niej wzięly zastępy z Orionu, jednak wielikich szans nie miały. Tym razem zwiedziliśmy Wieżę Ratuszową, Plac Bohaterów Getta, ale nie obyło się bez Galerii Krakowskiej i wielu innnych miejsc, a cała gra skończyła się piknikiem na działce. Zastępy tak mocno rywalizowały ze sobą, że o zwycięstwie zadecydował konkurs strzelania z wiatrówki. Najlepsze „oko” miały Szybkie Lwy i to oni zwyciężyli tegorocznego Harc Race’a.

21-04-2007

Dzisiaj wszyscy patrzyli tylko na nas i nasz szczep, gdyż świętowaliśmy swoje 50 urodziny. Równo o godzinie 17:30 rozpoczęły się uroczyste obchody 50-lecia szczepu. Na sali w szkole podstawowej zebrało się ponad stu gości, większość z nich to nasi byli instruktorzy bądź harcerze. Naszą obecnością zaszczycili nas również komendantka hufca i chorągwi, a co najważniejsze naczelniczka ZHP. Po ponad dwóch godzinach prezentacji drużyn, multimedialnej prezentacji szczepu i wręczeniu zasłużonych nagród każdy mógł zjeść prze pyszny tort. Oprócz tego goście mogli zagłebić się w historii naszego szczepu i drużyn oglądając wystawkę w harcówce, mam nadzieję, że doczekamy 100 lecia!!

30-03/01-04-2007 >>> rajd szczepu 'Kosa' Zdejęcia

W ten weekend w Miechowie i w Racławicach odbył się rajd szczepu 'Kosa'. W piątek wszytskie drużyny dotarły do liceum w Miechowie. Następnie po przeprowadzeniu zwiadu, odbył się wieczorny kominek na którym również byli goście z Miechowa.

W sobotę rano wojska carskie jak i Kościuszki wyruszyły na wielką bitwę do Racławic. Po drodze doszło do kilku potyczek, ale tylko na wodę. W Racłwicach obie armie musiały się jeszcze przygotować, a więc odbył się bieg na orientację i trening wojsk. W końcu w niedzielę doszło do starcia. Obie armie tuż pod kopcem zaczęly walkę, ale jedyną bronią były karty. Kosynierom udało się zdobyć kopiec i armaty, ale Moskale zdobyli więcej kart tym samym bitwa nie została rozstrzygnięta. Podczas rajdu drużyny rywalizowały również między sobą i na końcowym apelu po wszystkich trudach i zmaganiach oznajmiono wszytskim, że zwycięscą tegorocznego rajdu jak i gry Kościuszkowskiej jest 208 KDH 'HAKRATURY', a więc my. Jeszcze raz gratulacje dla naszych harcerzy!!

10-03-2007 Zdejęcia

Dzisiaj odbył się po raz kolejny festiwal „Gała”, tym razem organizatorami były Kaśka Pucułek znan bardzej jako Pucuł i Magdka Kropka. Zadnie drużyn było przygotować trzy piosenki: dowolną, harcerską i na dobrą noc. Jak zwykle nasza drużyna podeszła „inaczej” do zadania i świetnie bawiliśmy się na scenie śpiwając „Śpiewogranie”, „Ach śpij kochanie” i piosenkę naszej drużyny. Po dwóch godzinach występów, jury udało się na obrady, a po krótkiej chwili, że w kategorii zuchów wygrał Krasnoludkowy Ród, drugie miejsce zajęły Kubusie Puchatki, a trzecie Polne Kwiatki. Następnie ndeszłą chiwla najważniejsza dla nas harcerzy i już po krótkiej chwili dowiedzieliśmy się, że się nam udało i wygraliśmy, drugie miejsce zajął Orion a trzecie Biała Fregata.

24-02-2007

Po wczorajszej imprezie urodzinowej, ale nie chucznej bo mamy przecierz Wielki Post, udaliśmy się na obchody Hufcowego Dnia Myśli Braterskiej. Na początku wzięliśmy udział w biegu po nowohuckich harcówkach, gdzie mogliśmy zobaczyć jak inni się urządzili, a następnie po krótkim apelu udaliśmy się na pokaz filmu o Mariuszu Zaruskim oraz na Festiwal.

23-02-2007 Zdejęcia

Nasze zbiórki odbywają się już przez 50 lat. Dokładnie pół wieku temu założyciele naszej drużyny zorganizowali pierwszą zbiórkę i dla tego dzisiaj odbyły się nasze urodziny. Nie zabrakło tortu, zaśpiewaliśmy „200 lat!” oraz przypomnieliśmy sobie o innych scoutach bo to również Dzień Myśli Braterskiej. Jednak na naszych urodzinach było więcej jubilatów, bo oprócz naszej drużyny swoje setne urdziny obchodził scouting a 150 Baden-Powell, a więc jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!

10/11 Luty 2007 >>> Biwak Namiestnictwa harcerskiego w Niepołomicach. Zdejęcia

Nasza drużyna wzięła udział w jubileuszowym biwaku namiestnictwa w Niepołomicach. Tematem przewodnim biwaku było życie i postać Mariusza Zaruskiego i dlatgeo pierwszego dnia nakręciliśmy film o bohaterze.

Następnie odbyła się sztafeta, gdzie drużyny mogły się wykazać swoją wiedzą harcerską, szybkością i sprytem. Oczywiście mieszkając w mieście Kazmierza Wielkiego nie zabrakło zwiadu po okolicu i krótkiego zwiedzania malowniczego miasteczka.

Wieczorem odbył się kominek zapoznawczy, ale nie tylko z drużynami ale z historią drużyn bo w końcu nasz hufiec ma już 50 lat, więc jest o czym opowidać.

Następnego dnia walczyliśmy w grze „Va Bank”, gdzie wszyscy starali się zdobyć jak najwięcej punktów odpowiadając na pytania.

Po wysiłku umysłowym przeszedł czas na grę, a więc wyruszliśmy na bezludną wyspę, gdzie mięlismy przeżyć. Wybudowaliśmy schronienie, pułapki aby zdobyć pożywienie, znaki SOS.

Mam nadzieje, że wszytskim biwak się podobał, a i nie możemy zapomnieć o naszym wieloletnim przyjacielu Josie, któremu również chce podziękować jak i całej drużynie, która wzięła aktywny udział podczas wyjazdu. (Thank you very much for coming on bivak and see you soon on the next one, all scouts from 208 KDH HAKRATURY).

14-01-2007 Zdejęcia

W tą niedzielę wzięliśmy udział w zbiórce pieniędzy podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orkiestra ta zagrała już po raz 15 i zbiera na szczytny cel jakim jest pomoc małym dzieciom po wypadkach. Zbieraliśmy również pieniądze na edukację pierwszej pomocy oraz na zakup apteczek. Każdy kto chciał mógł wrzucić do puszek pare groszy, a uzbierało się tego sporo.

Oczywiście jak to Hakratury, musiało się coś przydarzyć niezwykłego. Podczas kwesty na rynku odbywała się parada motocyklistów za którą pobiegliśmy. Na jednym z motorów jechał Sebastian Wątroba, policjant z serialu kryminalnego W11. Najmłodszy Jasiek porzyczył markera i pobiegł po autograf, a następnie ustawiła się długa kolejka harcerzy ze szczepu Tęczowego.

Reszta kwesty to już nic tak specjalnego, ale było warto pomóc innym i za to bardzo dziękuje wszytskim harcerzom, którzy wzięli udział w zbiórce, a ci którzy nie pomogli mają szansę za rok bo każdy dobry harcerz musi pomagać innym, aaaaaa i oczywiście autograf i zdjęcia można oglądać w naszej galerii.


      Masz jakies newsy na strone?

208 KDH HAKRATURY im. Kazimierza Pułaskiego
Szczep Tęczowy Hufiec Kraków Nowa Huta
HAKRATURY DALEJ W GÓRY!

    
Powrót do góry