Kronika 2009

Kronika na naszej stronie spełnia formę archiwum, a więc jest to dział w którym będą przechowywane wszystkie nasze opisy, komentarze, wypowiedzi o naszych grach, zabawach czyli po prostu o drużynie. Oczywiście jak wszędzie i tu możecie zamieszczać swoje wypowiedzi, jedynie musicie sami napisać swój komentarz i wysłać do mnie.


13 Grudzien 2009 >>> Przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju Zdejęcia

Tradycyjnie jak co roku odbieraliśmy BŚP od Scottów z Ukrainy. Tym razem w innym miejscu bo na małym rynku spotkało się kilka tysięcy krakowskich harcerzy. Podczas apelu pełniliśmy służbę jako szczep sztandarowy hufca. Kamil Czarnecki był w poczcie sztandarowym i to on nosił sztandarr naszego hufca. Nasi harcerze - Hubert Cybulski, Mateusz Myśliwiec, Jakub Filo pełnili służbę przy mszy świętej w kościele mariackim. Pomimo tego, że było zimno odebraliśmy ogień braterstwa i pokoju, który rozniesiemy dalej do innych domów i instytucji.

11-13 Grudzien 2009 >>> Magazyn Szlachetnej Paczki

Po raz trzeci nasza zuchówka na trzy dni zamienia się w magazyn. Jest to nietypowy magazyn bo dla

Szlachetnych paczek. Przez kilka tygodni nasi wolontariusze ankietowali rodziny, które potrzebują pomocy. Spisywali ich potrzeby, to o czym marzą i chcieliby dostać na święta. Następnie opisy tych rodzin anonimowo trafiały do bazy danych fundacji wiosna, a darczyńcy mogli wybrać sobie rodzinę, której chcą pomóc. W ten weekend odbył się finał akcji, a więc czas kiedy darczyńcy przywożą przygotowane paczki do magazynu. Naszym zadaniem było przyjęcie ich, odczytanie kodów rodziny oraz rozwiezienie do rodzin. Zadanie niby tak proste, ale wymagające. Po pierwsze paczki, to kilkanaście a czasem 20 pudeł, które trzeba wnieść na czwarte piętro. Dodatkowo czasem znajdzie się pralka, lodówka czy dywan. Jednak najważniejsze, jest to, że za trud który wkładamy w tą akcję otrzymujemy wielką 'wypłatę'. Często to uśmiechy, wzruszanie a nawet łzy szczęścia i radości ludzi, którzy otwierając przy nas te pudełka, czują, że ktoś ich wspiera w tych naprawdę trudnych momentach. Jest to dla nas bardzo ważny moment i często bardzo wzruszający. W tym roku pobiliśmy swój kolejny rekord, a więc pomogliśmy 61 rodzinom. To znaczy, że przez nasz magazyn i nasze ręce przeszło jakieś ponad 500 kartonów.

11-13 Grudzien 2009 >>> II zjazd Kursu Przybocznych

W ten weekend odbył się drugi zjazd kursu przybocznych - 'Kurs na słońce'. Tym razem w gimnazjum 48 nasi przyboczni Sebastian, Mateusz, i Wojtek oraz Kacper podnosili swoje umiejętności. Kurs to możliwość lepszego przygotowania się do funkcji oraz nabranie nowej energii do działalności. Tak naprawdę to dopiero początek, bo jeszcze na kursantów czekają zadania do wykonania aby zaliczyć kurs. Warto dodać, że na kursie opiekun naszej drużyny prowadził dwa zajęcia.


6-8 listopada 2009 >>> Rajd Szczepu Tęczowy 'Grotołazy' Zdejęcia

W Czajowicach w tym roku odbył się kolejny, już czwarty integracyjny Rajd Szczepu Tęczowy 'Grotołazy'. Naszym zadaniem było uratowanie świata w roku 2525. Na świecie brakowało H20, a nasi harcerze musieli odnaleźć ostatnie źródło wody, które znajdowało się w O.P.N (Ostatni Punkt Natury- Ojcowski Park Narodowy) i zniszczyć kopie.

Przybyliśmy do bazy misji Alpha Mission w piątek 6 listopada i od razu harcerze dostali pierwszą wiadomość od przełożonych. Dowiedzieliśmy się co to jest Alpha Mission, jakie są nasze zadania – czyli odnalezienie OPN, zniszczenie kopii i pozyskanie wody. Następnie zjedliśmy kolacje – przed tym jak zaczęliśmy jeść Kamil sprawdził wszystkim harcerzom poziom siarki w ich organizmach. Jeżeli poziom siarki w organizmie był za wysoki wtedy harcerz musiał wypić specjalny napój na obniżenie poziomu siarki. Następnie odbył się kominek przygotowujący nas do misji, a także harcerze mogli poznać realia życia w 2525 roku.

Kolejnego dnia harcerzy czekało rozprawienie się z najtrudniejszym. Harcerze musieli się udać do Ojcowskiego Parku Narodowego - Ostatniego Punktu Natury i pozyskanie 5 próbek wody, wykonanie ostatniego elementu maszyny, która na zawsze będzie pozyskiwać wodę. Przed misją harcerze sprawdzili poziom siarki – ponieważ jeżeli poziom byłby za wysoki musielibyśmy założyć specjalne maski zapewniające dopływ tlenu do naszego organizmu. Wszyscy harcerze byli podzieleni na 5 zespołów – każdy zespół to jeden kolor. Każdy harcerz miał swoją funkcją – bardzo ważną w losie misji. Dlatego bez pomocy z każdego was misja by się nie udała. Tak, byli medycy, którzy leczyli was, jeżeli jakaś kopia was zaatakuje, byli konstruktorzy, defenderzy, łącznicy, doktorzy.

Na 5 punktach poboru wody czekała na was 5 różnych zadań: paintball, zjazd linowy, gotowanie wody na papierze, chińskie przenoszenie wody i saper. Wszystkim zespołom udało się pozyskać próbki wody.

Wieczorem czekała na nas ostateczne rozprawienie się z kopiami, a także uruchomienie maszyny. Najpierw musieliśmy pokonać grasujących strażników, następnie podpiąć ostatni element maszyny i zabić główną kopię.

Misja została wykonana, a przed pójściem spać przekonaliśmy się kto najlepiej z zespołów zna nasz szczep i nie tylko w harcerskiej familiadzie.


9-11 Październik 2009 >>> Biwak na Syberii Zdejęcia

O 13:30 wyruszyliśmy spod szkoły na pociąg, aby pojechać na biwak. Tym razem nie na Grzechynię, a do Zalesia 10 km od Suchej Beskidzkiej. Dotarliśmy na miejsce Koleją Transsyberyjską. Jednak na samym początku przekładnie na torach się poprzestawiały i harcerze musieli poradzić sobie ze torowym labiryntem. Po czym musieli przekroczyć granicę i zdobyć pieczątki w swoich paszportach aby to zrobić czekały trzy zadania nauka sterowania pociągiem, wspinaczka na skrzynki oraz nauka języka rosyjskiego. Wszystkim udało się przekroczyć granicę i mogliśmy nadal jechać koleją. Następnie czekała na nas kolacja, a po niej ognisko o Prawie Harcerskim i harcerskich ideałach. Czas rozmyślań i podsumowań sowich dokonań.

Po ognisku jeszcze czas na grę w pociągu. Każdy zastęp w sowim przedziale musiał niespostrzeżenie wyjść zdobyć klucz do sejfu, w którym przewożone były syberyjskie diamenty i je wykraść. Cały pociąg był pilnowany przez strażników. Oczywiście harcerzom się udało i wszyscy mogli pójść spać.

Rano czekały na naszych traperów trudne zadania. Harcerze wstąpili do szkoły survivalu na Syberii. Najstarsi musieli nauczyć się jak się rozpala ogień za pomocą krzesiwka, choć cały czas padało, następnie przyrządzili na ogniu rybę. Po czym uczyli się jak zrobić most linowy. Młodsi uczyli się jak rozpala się dobrze ogień, jak się skradać i tropić zwierzynę oraz jak wybudować chatkę.

Następnie małe walki kogutów wśród naszych traperów i obiad.

Po obiedzie wielkie polowanie na renifery, tropienie, budowanie zagród i polowanie. Po czym traperzy musieli wyciąć lasy syberyjskie i sprzedać drewno do tartaków. Wielka gra strategiczna z wykupywaniem działek, lasów, wycinaniem i sprzedawaniem. Harcerze milion ton drzewa przerobili na zapałki, ale okazało się, że w pobliskim lesie grasuje groźny niedźwiedź. Zadaniem Traperów było zamaskowanie drogi do schronienia niedźwiedzia i przygotowanie pułapki. Przed kolacją jeszcze każdy mógł doznać ekstremalnych doznań na tyrolce. Po czym wszyscy zaczęli przygotowania do wieczornej gry.

Po kolacji to co HAKRTURY lubią najbardziej, a więc podchody. Tym razem harcerze musieli zawiadomić helikopter aby ich ewakuował z Syberii. Zadanie nie było łatwe, kilka detektorów ruchu, wysadzenie, balkonu, włączenie halogenu i podłożenie ładunków. Gra się tak spodobała, że ją powtórzyliśmy trzy razy w różnych wersjach.

Niestety kolejnego dnia zostało nam tylko posprzątanie i powrót do Krakowa, ale już niedługo kolejny biwak. Warto na koniec wspomnieć, że na biwaku znowu odwiedził nas Jos, który nas nauczył jak przyrządzać karpia i jak zwykle pamięta o swojej drużynie HAKRATURY. Wielkie dzięki JOS!!


03 Październik 2009 >>> Bieg na Ćwika Zdejęcia

W naszym szczepie na jesień odbywa się tradycyjnie bieg na Ćwika. Naszą drużynę reprezentowali Kacper, Mateusz, Kamil, Tomek, Wojtek. Bieg na Ćwika to ostatni bieg w życiu każdego harcerza, ale i jest najbardziej wymagający i stawia na praktykę. Harcerze już od 8:00 musieli stawić się na punktach. Ich zadaniami było wybudować drabinkę, przejść labirynt INO, odnaleźć się na mapie, udzielić pierwszej pomocy, ugotować sobie obiad na kuchni polowej. Bieg zakończył się w Karnowicach, a od nas bieg zaliczyli - najlepiej - Mateusz, a później Kacper, Wojtek i Tomek.


11 Wrzesień 2009 >>> Pierwsza zbiórka w roku harcerskim 2009/2010 Zdejęcia

Rozpoczęliśmy kolejny rok harcerski. Kilka sporych zmian - nowy drużynowy Michał, nowy przyboczny Mateusz i nowi zastępowy - Tomek. Do tego 43 osoby na zbiórkach i 5 zastępów i zastęp zastępowych Skalne Orły. Już tradycją stało się to, że HAKRATURY mają własny program. W tym roku podróżujemy dookoła świata, ale w najtrudniejszych rejonach świata. Scout Expedition bo tak właśnie nazywa się nasz program, ma na celu rozwinąć każdego harcerza indywidualnie, aby cała nasz drużyna była jeszcze lepsza. Pierwsza zbiórka na Saharze rozpoczyna całą wyprawę, a to dopiero początek.


07 Wrzesień 2009 >>>Prezentacja drużyny w szkole Zdejęcia

Po raz pierwszy od wielu lat nasza drużyna nie organizowała naboru do drużyny. Dlaczego? Bo nasz stan jest już zbyt duży, dlatego pokazaliśmy tylko drużynę w naszej szkole, gdzie działamy oraz przypomnieliśmy naszym harcerzom, że zaczynamy kolejny rok. Oczywiście nie zabrakło kilku atrakcji, jak most linowy, wspinaczka na skrzynki, walka na miecze, czy mini gra dla klas. Każdy harcerz z 208 dostał również specjalne zaproszenie na pierwszą zbiórkę w roku harcerskim 2009/2010.


5-6 Wrzesień 2009 >>> Inauguracja roku harcerskiego w Hufcu Zdejęcia

W dniach 5 do 6 września w schronisku w Łazach odbyła się inauguracja roku w hufcu. Z naszej drużyny w tej imprezie wzięła udział cała nasza kadra. Inauguracja miała na celu zintegrować kadrę hufca jak i wybudować wspólnotę. Każdy z nas mógł wziąć udział w zajęciach. Nie zabrakło familiady, telewizji namiestnictwa i innych atrakcji. Inauguracja rozpoczęła również program hufca na 100 lecie ZHP w naszym hufcu.


19-23 Sierpień 2009 >>> Zlot drużynowych Zdejęcia

Drużynowy 208 KDH HAKRATURY wziął udział w zlocie drużynowych w Małeczu. Oprócz kilkunastu zajęć, wieczorów tematycznych, można było poznać innych drużynowych i wymienić się doświadczeniami. Na zlocie na zabrakło kawiarni, basenu, czy nawet plaży. Wieczorami drużynowy zamiast na kominek mógł pobawić się na koncercie rockowym czy posłuchać występów kabaretowych.


7-27 Lipiec 2009 >>> Obóz San Agustin w Siamoszycach Zdejęcia

7 lipca 2009 z byłego lotniska na osiedlu II Pułku Lotniczego trzy autobusy wystartowały w podróż na miejsce obozowe. Kolejne trzy tygodnie przyszło nam spędzić na bazie w Siamoszycach. Rozpoczęliśmy od ustawienia naszego podobozu, wybudowania ogrodzenia i bramy. W tym roku ze względu na brak drewna większość dekoracji została przygotowana w Krakowie. Nawet brama była wykonana w innowacyjny sposób na siatce mesh, która działała jak firanka i można było przez nią patrzeć co jest po drugiej stronie. Cały obóz był stylizowany na szesnasto wieczne miasto, a każdy zastęp był miastem hanzeatyckim. Wszystkie miasta kolonizowały wyspę San Agustin. W tym roku nietypowo rywalizacja niedobywana się na punkty. Każdy zastęp - miasta na planszy miał swoje miejsce na kolonię. Każdego wieczoru wszyscy spotykali się przy planszy i kupowali nowe budynki, statki oraz plony i surowce mineralne. Sprzedaż ich nie była tak prosta, bo nie wszystko się mieściło na statki, a część plonów gniła. Do rywalizacji liczyła się wartość kolonii, a więc ilość sztuk złota jakie miasto posiadało oraz budynki.

Zacznijmy może od tego jak wyglądał dzień na obozie. Codziennie rano o godzinie 7:30 cały obóz budził oboźny. Następnie wspólnie witaliśmy nowy dzień i ćwiczyliśmy podczas gimnastyki porannej. Później szliśmy umyć się i obudzić się pod zimną wodą. Po czym zastępy zaczynały przed śniadaniem sprzątać w swoich namiotach. O 8:30 wszyscy szliśmy na śniadanie, a o 9:30 rozpoczynaliśmy apel. Po apelu około godziny 10:00 wszyscy szliśmy na zajęcia, które trwały do obiadu czyli do 14:00. Po obiedzie czas na chwilę przerwy i odpoczynku na ciszy. Po której znowu kilka godzin zajęć do kolacji – 19:00. Po wieczornym posiłku kolejne zajęcia, a często były to ogniska. Po czym już tylko mycie i cisza nocna.

Do rzeczy standardowych na obozie należała służba w kuchni oraz warta. Tym razem w kuchni zbyt wiele nie trzeba było robić. Bo przed każdym posiłkiem rozłożyć naczynia oraz żywność. Do obowiązków zastępu kuchennego należało również umycie toalet. Drugim obowiązkiem na obozie były warty, a więc pilnowanie podobozu. Harcerze w dzień stali pojedynczo, a w nocy dwójkami zmieniając się co dwie godziny.

Co robiliśmy na obozie?

Po wybudowaniu obozu, urządzeniu podobozu, na początku uroczyście otworzyliśmy obóz. Po czym wszystkie miasta założyły swój własny pakt podczas pierwszej gry. Tym samym powstał nasz własny związek państw wzorowany na Hanzie. Następnie jak każde miasto, które kolonizowało jakąś wyspę wyruszyliśmy aby ją poznać i odkryć. Rozpoczęliśmy najpierw od nauki przetrwania w trudnych warunkach. Tym samym harcerze uczyli się jak zbudować kuchnię polową, na której usmażyli placki ziemniaczane i jajecznicę. Co więcej udało im się zrobić również zegar słoneczny i szałasy. Na obozie nie mogliśmy zapomnieć o rzeczach najważniejszych dla harcerzy, a więc ognisko o prawie harcerskim. Czas refleksji i zadumy nad tym co sami robimy.

Miastom na San Agustin przydarzyło się wiele przygód. Zakładaliśmy własny szpital, budowaliśmy makietę własnego miasta i ulic. Po czym chcieliśmy zatwierdzić to u burmistrza i odpowiednich urzędników. Musieliśmy spędzić kilka ładnych godzin wypełniając odpowiednie formularze i zdobywając pieczątki, nie raz walcząc z urzędnikami. Sami wybudowaliśmy stragany i wyprodukowaliśmy własne towary oraz stworzyliśmy własne usługi, które późni ej oferowaliśmy podczas targów. Nie zabrakło festiwalu oraz chatek, które zastępy bardzo dobrze wspominają. Wszystkie miasta rywalizowały podczas olimpiady oraz budowały uniwersytet aby rozwinąć swoje umiejętności z wiedzy harcerskiej. Przez pewien czas pracowaliśmy w manufakturze, tworząc swój własny cech i produkty. Wzięliśmy udział w trzy dniowej wędrówce przez Pilicę i Ryszów. Zwiedziliśmy Ogrodzieniec i wzięliśmy udział w pokazie bitwy polsko-szwedzkiej pod zamkiem. Rozwiązaliśmy zagadkę tajemniczego zniknięcia dyplomów na uczelni i rozwiązaliśmy tą sprawę w sądzie obozowym. Odnaleźliśmy stare kopalnie na wyspie, które przejęły nasze miasta, skąd czerpaliśmy węgiel, rudy miedzi i diamenty. Walczyliśmy w czasie gier z piratami o drogę do portu oraz o bank, do którego deponowaliśmy zdobyte złoto. Nie zabrakło nocnych podchodów i omijania celników, którzy sprawdzali paszporty. Oczywiście nie zabrakło takich standardów jak wyjście na kąpielisko, alarmy i śpiewanki.

Oczywiście cały obóz został podsumowany na biegu harcerskim, gdzie każdy harcerz mógł zaprezentować zdobyte umiejętności. Najważniejszym momentem na obozie były na pewno przyrzeczenia, a od nas z drużyny krzyż harcerski otrzymali - Krystian Ptak, Michał Lis, Paweł Górny, Mateusz Włoś, Krzysztof Szczurek, Bartosz Pietrzyk. Ważnym momentem był dzień drużyn, gdzie sznur drużynowego otrzymał Michał, a nowym przybocznym został Mateusz Romanowski.

Po tym wszystkim zostało ostatnie ognisko, na którym wszystkie miasta - zastępy dowiedziały się, które miasto ma największą wartość i wygrało rywalizację na obozie. W tym roku okazał się zastęp z naszej drużyny, a więc zastęp Brema, drugie miejsce dla zastępu Hamburg również z 208 a trzecie miejsce dla Lubeki. Oto wyniki całej rywalizacji.
I miejsce Brema
II miejsce Hamburg
III miejsce Lubeka
IV miejsce Ryga
V miejsce Deventer
VI miejsce Stralsund
VII miejsc Fellin
VIII miejsce Frankfurt
IX miejsce Aberdeen
X miejsce Zutphen


19-21 czerwca 2009 >>> Biwak Star Wars Zdejęcia

W dniach 19-21 czerwca odbył się biwak na Grzechyni. Tradycyjnie wyruszyli śmy spod szkoły, następnie pociągiem, a póżniej pieszo do schroniska. W schronisku już nie było tak tradycyjnie. Czekał nas koniec remontu, a więc sporo sprzątania i oczekiwań na zakończenie prac.

Rozpoczęliśmy od walki o obronę ostatnich rycerzy Jedi. Utrzymanie ostatniego bastionu i napór imperium było trudne, ale się udało. Następnie kolacja i kominek. Tym razem o prawie harcerskim, który podsumowywał cały rok. Była to chwila refleksji nad tym co zrobiliśmy dobrze i źle. Był to również magiczny moment dla drużyny, w którym drużynowy podsumował 4 ostatnie lata drużyny.

Następnego dnia od rana rozpoczęły się treningi na rycerzy jedi. Najpierw mikro kursy z węzłów, terenoznawstwa, samarytanki, szyfrów, historii i symboliki. Po czym odbył się bieg harcerski. Po kilku godzinach chodzenia w deszczu czas na obiad i suszenie.

Po południu każdy z rycerzy w końcu stworzył swój miecz jedi. Doszło do pierwszych treningów i walk. Następnie rycerze jedi wyruszyli na ciężką misję zniszczenie powłoki obronnej statku "Gwiazdy Śmierci". na szczęście się udało i wszyscy mogli przystąpić do budowy swoich ścigaczy i treningu lotów. Po kilku próbach lądowania i współpracy każdy już był gotowy na ostatnią misję. Po kolacji była ostatnia gra i ze względu na deszcz odbyła się w środku. Każdy zastęp musiał pokonać jedna z zabezpieczeń - laser, czujnik ruchu, działko laserowe, wciągnąć bombę oraz wyłączyć alarm. Po czym wszystkie zastępy musiały wyłączyć zasilanie Gwiazdy Śmierci. Udało się Imperium pokonane i czas iść spać.

parę godzin przed pobudką jednak harcerzy zaskoczyliśmy alarmem. Najpierw dwa przyrzeczenia Daniela Grabowskiego i Tomasza Kubika. Poczym apel i podsumowanie roku 2008/2009. Najlepszym zastępem okazał się zastęp Śnieżne Pantery, a resztę można przeczytać w dziale rywalizacja. Scoutem roku został Kuba Łobaza. Po apelu wydarzyło się cość dziwnego, nagle wszyscy pobiegli w las. Został tylko drużynowy Piotrek i Michał przyboczny. Okazało się, że drużyna przygotowała podziękowanie i grę dla odchodzącego drużynowego. Po podejściu Grzechynii, drużynowy obejrzał film wcześniej przygotowany. Każdy harcerz dziękował i mówił coś od siebie dla Piotrka. Po czym Piotrek wszedł do środka, gdzie wszyscy zaśpiewali naszą nową piosenkę drużyny "ja muszę walczyć dziś, 40 osób razem ze mną też...", po czym wszyscy jeszcze raz podziękowali Piotrkowi, zaśpiewali mu 100 lat i wręczyli prezent. Była to bardzo miła i wzruszająca chwila.


14 czerwca 2009 >>> Zakończenie roku harcerskiego 2008/2009 Zdejęcia

W dniu 14 czerwca odbył się uroczysty apel podsumowujący cały rok harcerski 2008/2009 w hufcu. Po raz pierwszy wszyscy harcerze spotkali się na łąkach nowohuckich obok NCKu. Najważniejsze jest to, że 208 KDH ZOSTAŁA NAJLEPSZĄ DRUŻYNĄ NAMIESTNICTWA ORLA PERĆ, CZYLI HAKRATURY SĄ NAJLEPSZĄ DRUŻYNĄ HARCERSKĄ W NOWEJ HUCIE. WIELKIE DZIĘKI


14 czerwca 2009 >>> 1949 NH RACE inna gra miejska Zdejęcia

14 czerwca 2009 cała Nowa Huta zamieniła się w plansze do gry miejskiej jaką jest 1949 nh race. Dokładnie o 8:00 na Placu Centralnym 13 zastępów wyruszyło na wyścig przez historię Nowej Huty. Każda drużyna była wyposażona w kalendarz, który był przewodnikiem po grze.

Harcerze rozpoczęli od poszukiwań planów budowy Nowej huty. W tym celu wszyscy wyruszyli do Parku Ratuszowego, symbolu niezrealizowanych projektów, na osiedle Wandy, gdzie powstał pierwszy blok w dzielnicy oraz na ściankę wspinaczkową w Mogile jako symbol wsi nowohuckiej. W tym etapie gry na harcerzy czekało kolejne zadanie, a więc budowa makiety dzielnicy. Opierając się o plany i szkice ulic narysowane na betonie, uczestnicy musieli odnaleźć spośród kilkuset wyciętych ze styropianu budynków ten odpowiedni i umieścić ja na dobre miejsce.

Po czym rozpoczął się drugi etap gry: "Życie codzienne". W 1949 CLUB zostało zorganizowane zaaranżowane mieszkanie. Ponad 100 przedmiotów i mebli zbieranych przez kilka tygodni od sąsiadów i przyjaciół organizatorów gry pozwoliło na stworzenie małego mieszkania Bogdana Włosika. W jego rolę wcielił się Maciej Twaróg, który opowiadał o początkach Nowej Huty jak i "Solidarności". Po spotkaniu z Bogdanem W. harcerze otrzymali kartkę na kiełbasę, poradnik oczekującego w kolejce oraz wizytówkę Haloo Taxi. Kiełbasa była potrzebna, aby zdobyć informację jak zatrudnić się na kombinacie. Jednak zakup kiełbasy nie był taki prosty. W Klubie Kombinator przy teatrze Łaźnia Nowa w zaaranżowanym sklepie społem na zastępy czekała dość długa kolejka. Każdy chciał jak najszybciej wyjść ze sklepu, a więc wszyscy szukali różnych rozwiązań i możliwości. Po zakupieniu kiełbasy uczestnicy udali się na osiedle Szklane domy, gdzie musieli odnaleźć agenta, który pomagał im w zdobyciu pracy na kombinacie.

W tym etapie gry bardzo ważna była taksówka. 9 - osobowa nyska, która przewoziła na telefon zastępy była bardzo pomocna. Jednak czasem się psuła i trzeba było wyskoczyć z auta i lekko popchać aby ruszyła. Pod kombinatem każdy zastęp używając modeli sterujących i dŸwigu musiał przewieść kawałek stali, a następnie udać się do urzędu, który miał miejsce w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa Dzieje Nowej Huty. Od urzędniczki grupy otrzymywały pozwolenie na pobyt w mieszkaniu Bogdana Włosika. Jednak pozwolenie to było niekompletne bo brakowało jego numeru. Numer był zawarty w wystawie Moja Nowa Huta, gdzie z pomocą instrukcji można było odnaleźć kod.

Po czym harcerze ponownie udali się do mieszkania Bogdana Włosika, który wprowadził ich do tematyki Solidarności. Zastępy musiały udać się na trasę rowerową po Nowej Hucie i odnaleźć ulotki i bibułę, a następnie udać się pod pomnik Bogdana Włosika koło Arki Pana. Podczas całej gry harcerze zdobywali kartki do kalendarza i aby wygrać należało znaleść 8 takich kartek. Na każdej z nich była data, krótki opis historii i zadania. Ostatnia kartka znajdowała się właśnie pod pomnikiem Bogdana Włosika. Wygrywał zastęp, który pierwszy zdobył wszystkie kartki.

Po samym wyścigu wszyscy harcerze udali się z powrotem na projekcję filmu Moja Nowa Huta, podsumowanie gry i wręczenie nagród. W grze wzięło udział ponad 120 harcerzy z całej Nowej Huty. Zorganizowana była przez 208 Krakowską Drużynę Harcerską Hakratury oraz Namiestnictwo Orla Perć. Cała inicjatywa nie odbyłaby się bez partnerów jak 1949 CLUB, Klub kombinator, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Billboard-druk.pl, trzypiora.pl, Communist Cars - Nowa Huta Tours.

Gra ta miała na celu nie tylko pokazać historię, architekturę i kulturę Nowej Huty, ale i obecne możliwości najmłodszej dzielnicy Krakowa. 1949 NH RACE to inicjatywa, która miała udowodnić, że Nowa Huta to nie miasto szarych blokowisk bez perspektyw, a miejsce, gdzie młodzi ludzie chcą działać.


6-7 czerwiec 2009 >>> Rajd tylko dla orłów Zdejęcia

W dniach 6-7 lipca wokół schroniska odbył się Rajd Tylko Dla Orłów. Oczywiście musieliśmy się tam najpierw dostać. Jako drużyna wybraliśmy najtrudniejszą trasę z Rabki. Po ponad 2 godzinach marszu jako pierwsi dotarliśmy z najlepszym czasem na miejsce rajdu. Następnie po godzinie biwakowania, rozbiciu namiotów, rozpoczęliśmy wielką grę. Czekało na nas 10 punktów w czasie których musieliśmy odnaleźć magiczną pochodnię, aby uratować Nową Hutę przed zagładą. Punkty były bardzo różne od mostu linowego, skradania się, rozpalania ognia za pomocą baterii, rozwiązaniem zagadki kryminalnej, wyławianiem plecaka, aż do sportowych. Po kilku godzinach zmagań czekał na ans ciepły posiłek i odpoczynek. Wieczorem odbyło się ognisko i rozpalenie stalowej gwiazdy. Jednak nie udało się ukończyć Nowohuckiego Memory, bo pogoda pokrzyżowała nam plany. Następnego dnia przystąpiliśmy do budowy urządzeń przyszłości Nowej Huty. Z mydła, papieru, toaletowego, sznurka i kartek powstawało wszystko komputery, i-pody nawet dźwigi. Po czym odbyła się wielka giełda i handel nowymi produktami. Sprzedać nie było łatwo, ale dobra reklama to podstawa. Na koniec oczywiście apel i podsumowanie całego rajdu dla najlepszych 8 harcerzy z każdej drużyny. Już po raz trzeci z rzędu udało nam się wygrać ten rajd i jesteśmy najlepsi. Nas z drużyny reprezentowali: Piotrek, Michał, Wojtek, Mateusz, Daniel, Tomek, Kuba i darek, który się pakował. W obsłudze rajdu pomagali Sebastian i Mateusz. Jeszcze raz wielkie dzięki i po raz trzeci jesteśmy najlepsi.


8/10-05-2009 >>> X Rajd KOSA Zdejęcia

W piątek wyruszyliśmy o 12:00 na 10 jubileuszowy rajd KOSA. Tym razem nietypowo początek rajdu w Sieborowicach, gdzie nasza drużyna wyruszyła na 8 kilometrowy spacer do szkoły w Niedźwiedziu, gdzie odbył się pierwszy postój „wojsk” Kościuszki do Racławic. Po przybyciu na miejsce, odbył się krótki zwiad w poszukiwaniu rozkazu pozostawionego przez samego Kościuszkę. Po kolacji odbył się kominek, na którym wszystkie patrole zaprezentowały się i zintegrowały.

Następnego dnia rano wyruszyliśmy na 18 kilometrową wędrówkę do Racławic. Po drodze oprócz trudów marszu, ale i dobrej zabawy i śmiechów, nie zabrakło zadań. Pierwsze to przejazd JEEPami po trudnym terenie. Trochę nas wytrzęsło i poobijało, ale wrażenia zostaną. Po czym udaliśmy się na punkt z Paintballem. Tam więcej adrenaliny, skradania i biegania, alei lęku przed trafieniem. Jednak udało się wykraść flagę i pokonać odział wrogich wojsk.

Po dotarciu do szkoły w Racławicach i zasłużonym odpoczynku nadeszła kolej na kolejny kominek. Tym razem nie zabrakło quizów na temat Kościuszki, ustalania taktyki przed bitwą oraz filmu z 1933 roku o samej bitwie pod Racławicami i powstaniu Kościuszkowskim.

W niedzielę po mszy świętej doszło do ostatecznej rozgrywki pod kopcem upamiętniającym tamte wydarzenia. Wszystkie patrole wzięły udział w wielkich manewrach wojsk, gdzie zmierzyły się z atakiem kosyniera, strzelaniem z wiatrówki, ASG, łuków, wspinaczką i zjazdem po linie, jazdą quadami, rozpalaniem ognia, pakowaniem koców i rozbijaniem namiotów oraz jazdą na rowerach.

Po wszystkich zajęciach i zadaniach przyszedł czas na podsumowanie na apelu końcowym. I tak jubileuszowy rajd KOSA wygrał patrol 208 KDH HAKRATURY, czyli MY, a oto reszta wyników rywalizacji:

I miejsce 208 KDH HAKRATURY
II miejsce WDH Orogen
III miejsce 345 KDH Orion
IV miejsce 207 KDH Żagiew
V miejsce 335 KDSH Niewidzialni
VI miejsce WDH Sokół
VII miejsce 300 KDH Zawrat
VIII miejsce reprezentacja szczepu Wigry

Dziękuję wszystkim i gratuluje naszym chłopakom!!


26-04-2009 Harcmiting Zdejęcia

W niedzielę jako drużyna po raz pierwszy wzięliśmy udział w zawodach sportowych naszego namiestnictwa Harcmiting. Rywalizowaliśmy w piłce nożnej i strzelectwie sportowym. Do walki stanęło 8 zespołów w tym dwa z naszej drużyny. Chłopcy dzielnie walczyli i obie ekipy dostały się do półfinałów, gdzie obie ekipy się spotkały. Po porywającym meczu Hakratury kontra Hakratury, zgadnijcie kto dostał się do finału? Tak tak Hakratury. Druga drużyna zagrała rewelacyjne spotkanie w małym finale i po dramatycznych rzutach karnych wywalczyła III miejsce. Nasz pierwszy zespół po zaciętym boju przegrała w finale i zajęliśmy i II i III miejsce, ale i to tak wielki sukces. Co więcej w strzelaniu Jasiek trafił III miejsce, a więc dzień pełen sukcesów.


24/26-04-2009 Biwak Skalnych Orłów w dolinie Będkowskiej Zdejęcia

W ten weekend odwiedził nas przyjaciel Jos z Holandii. Dlatego już dawno zaplanowaliśmy, że zamiast na KOSE Jos pojedzie na biwak z kadrą drużyny. Jak tylko zbiórka się skończyła w piętek pobiegliśmy na przystanek w Bronowiczach, ale autobus nam uciekł, i tu zaczęła się nasza przygoda. Postanowiliśmy wsiąść do innego autobusu i udać się do Bolechowic, gdzie zaczęliśmy nocną wędrówkę do doliny Będkowskiej na miejsce biwaku. Około 23:30 byliśmy na miejscu, rozbiliśmy namioty, a następnie rozpaliliśmy ognisko i przyrządziliśmy sobie późną kolację.

Następnego dnia rano udaliśmy się na szczyt Sokolicy, a później zorganizowaliśmy kilka gier. Jako kadra nie mogliśmy próżnować, a więc trzeba samemu też rozwijać swoje umiejętności w skradaniu i podchodach. Po kilku godzinach czołgania i zakupach wróciliśmy, rozpaliliśmy ognisko przygotowaliśmy sobie spaghetti i deser grilowane banany z czekoladą, a po obiedzie ruszyliśmy znowu na zajęcia. Tym razem troszkę taktyki, ochrona VIPa, przekraczanie wąwozu, a następnie szukaliśmy różnych rozpałek i jadalnych roślin w lesie.

Wieczorem już standardowo rozpaliliśmy ognisko bez użycia zapałek i troszkę pogrilowaliśmy – szaszłyki, becon i inne smakołyki. Wieczór spędziliśmy nad rozważaniem nad naszym harcerstwem i byciem w kadrze i bardzo pomógł nam w tym Jos ze swoim ogromnym doświadczeniem. Jednak musieliśmy dość szyb kończyć, bo 4:00 musieliśmy wstać aby zdążyć na autobus. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Josa i kadry za fajny wyjazd.


05-04-2009 'U harcerzy zawsze wiosna'

Czy tak naprawdę była to 'wiosna'? To już chyba każdy musi sobie odpowiedzieć. Na pewno można było zobaczyć jak było kiedyś u nas w harcerstwie i hufcu. Można było porównać ile się zmieniło i jak się zmieniamy. Od początku całe spotkanie stylizowane było na obóz harcerski. Na scenie stał namiot, urządzenia obozowe, ognisko, nawet żagle od łódki. Przeplatały się śpiewy tradycyjnych piosenek harcerskich z tradycyjnymi czynnościami na obozie jak trzepanie koców. Oczywiście nie zabrakło byłych instruktorów, harcerzy i naszych przyjaciół. Wszystko w bardzo przyjaznej atmosferze zakończyło się poczęstunkiem chlebem i smalcem no i wielkim tortem.


23-03-2009 Wygrana 1949 NH-RACE jako projektu na obchody 60-lecia Nowej Huty. Zdejęcia

Tak na prawdę wczoraj było tylko odebranie nagrody, same przygotowania do projektu zaczęły się dużo wcześniej. Parę tygodni temu kadrą drużyny postanowiliśmy napisać wniosek konkursowy. Tym samym chcieliśmy uczcić 60 lat naszej dzielnicy w innowacyjny sposób. 1949 NH RACE będzie to gra która łączy historię, tradycję i innowacyjność. Jak na razie już nam się udało rozpocząć współpracę z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, Crazy Guides Tours, klubem Kombinator przy Łaźni Nowej. Projekt ten będzie zrealizowany w czerwcu, ale już teraz rozpoczynamy przygotowania i zapraszamy do wzięcia udziału w wielkim wyścigu po Nowej Hucie. Co więcej wygraliśmy główną nagrodę, a więc 700zł na realizację tego projektu.


20/22-03-2009 biwak 208 kompania Pułaskiego – Wojna o niepodległość USA Zdejęcia

W piątek udaliśmy się do autobusu, gdzie niektórzy mieli szanse po raz pierwszy podróżować MPK, naszym celem były Będkowice. Po dotarciu na miejsce rozpakowaniu, oczekiwaniach na formalności udało się, znowu przenieśliśmy się w czasie kiedy to Amerykanie wraz z naszym bohaterem drużyny walczyli o niepodległość. Pierwsze zadanie i już emocje, rozszyfrowanie i odnalezienie kodu, który poprowadził nas prosto do deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych. Następnie zadaniem zastępów było wybudowanie własnych fortów i amunicji i zdobycie fortu Anglików. Po zaciętej bitwie kolacja i mały odpoczynek. Następnie czas na zadumę i rozmyślanie, a więc kominek o przyjaźni i braterstwie, który budował naszą wspólnotę. Później znowu powrót do siedziby Anglików- von Knyphausena. Zadaniem było ominąć strażników schować się i wyczekać na odpowiedni moment i wykraść plany. Problem polegał na tym, że wszędzie chodzili strażnicy, a jeden błąd oznaczał trafienie za kratki, które były zamykane na klucz. Tym samym zastęp musiał znaleźć klucz i uwolnić więźnia. Jednak udało się wykraść plany i to na tyle atrakcji w piątek.

W sobotę od rana wszyscy przygotowywali się do biegu, a więc mikrokursy samarytanka, węzłologia, symbolika, historia i terenoznawstwo, późnij oczywiście sam bieg i obiad. Po obiedzie harcerze udali się do westpoint na szkolenie oficerskie. Początek to nauka poruszani się w terenie, a więc GPS, mapa i azymuty. Następnie eskorta i obrona VIP, który musiał przedostać się z jednej linii fontu do drugiej. Następnie nauka taktyki i wielka bitwa mózgów na planszy do szachów. Później harcerze musieli wybudować po raz kolejny forty, czyli chatki i zakraść się do szkoły, pokonać labirynt, przedostać się koło czujników ruchu i podłożyć dynamity w siedzibie generałów Anglików. Po czym kolacja i chwila wytchnienia przed ostateczną grą. Harcerze musieli dokonać zamachu na von Knyphausenie, na początek zakraść się i bez szelestnie obezwładnić dwóch strażników. Jeden z nich miał aparat, który był potrzebny do dalszej części. Następnie Amerykanie musieli przebrać się za strażnika wejść na spotkanie generałów zrobić zdjęcie von Knyphausena i jego kubka. Następnie wszyscy harcerze znając zdjęcie swojego celu mieli po raz kolejny niespostrzeżenie mieli zakraść się do siedziby generała wsypać truciznę do kubka von Knyphausena ukraść złoto i wyjść do punktu zbiórki.

Wszystko się udało, emocji i zabawy nie zabrakło. Biwak to niesamowite przeżycie dla drużyny, ale najważniejsze to 3 przyrzeczenia Miłosza, Michałai Huberta na i mianowanie Kacpra na przybocznego.


14-03-2009 Festiwal GAŁA lata 70 Zdejęcia

Od początku po dwutygodniowych przygotowaniach, w sobotę 14 marca o godzinie 9:00 nasza drużyna spotkała się w szkole na ostatnie próby. Po kilku godzinach ćwiczeń, wygłupów i myślenia uznaliśmy, że nasz występ jest gotowy , tym samym przeszliśmy do miejsca naszego festiwalu a więc do NCKu.

Scena gotowa, światła zgaszone, a więc czas rozpocząć GAŁĘ. Na początek zuchy, młodzi adepci sztuki i śpiewu, jedni lepsi gorsi drudzy lepsi, ale najważniejsza zabawa i śmiech. Część zuchową wygrała gromada Polne Kwiatki.

Następnie przerwa i część harcerska, wszystkie drużyny śpiewały piosnkę harcerską, ale taką, która jeszcze nikt nie słyszał w naszym szczepie. Dlatego my postanowiliśmy wymyśleć coś nowego i naszego tym co najbardziej lubi a więc o grze terenowej i podchodach. W tle do muzyki był film, który świetnie obrazował emocje i uczucia w czasie gry, a poniżej dla wszystkich tekst naszej nowej piosenki drużyny:

Ja muszę walczyć dziś,
40 osób razem ze mną też,
Przed nami jeden cel,
Ich i moja krew z napięcia drży,

Gra się toczy całą noc,
Ponieważ tak to jest,
Skradanie i podchody to jest świat,
Oddech bardzo wolny jest,
I scouci czekają na dobry znak,
Do przodu naprzód już,

podczas gry dowiadujesz się,
W dwieście ósmej kompania braci jest,
Przyjaciółmi jesteśmy,
Dwieście ósma hakratury na zawsze!!

Po piosenkach harcerskich przyszedł czas na dowolną formę artystyczną, musiała być związana z latami 70, nie zabrakło PRLu, kolejek, kartek, ale i też Aniołków Charliego, a nawet nieba. My skupiliśmy się na naczelniku partii i towarzyszu Perełce, którzy witali na swój sposób Hipisów. Wszystko skończyło się wielkim strajkiem i finałem taneczno-muzycznym, z naszym układem tanecznym do muzyki BONEY M. Później podsumowanie i wyniki i udało się HAKRATURY zajęły I miejsce na festiwalu GAŁA, a oto wszystkie miejsca

I miejsce 208 KDH HAKRATURY
II miejsce 335 KDSH Niewidzialni
III miejsce 207 KDH Żagiew
IV miejsce 345 KDH Orion

Serdecznie dziękuję całej drużynie za wielkie zaangażowanie, za wielki trud i siłę włożoną w nasz występ, te godziny przygotowań i walki z naszymi talentami. Na pewno szczególne podziękowania są dla Mateusza (gitara) i Jasia (skrzypce), którzy świetnie zagrali, Tomka naszego kabareciarza, Kamila, który rewelacyjnie zagrał Michela Jacksona, i całej drużyny, jeszcze raz wielkie dzięki.


07-02-2009 Bal Instruktorski Zdejęcia

Dzisiaj kadra naszej drużyny wzięła udział w balu dla instruktorów naszego szczepu. O godzinie 16:30 w naszej szkole wszyscy instruktorzy wraz z osobami towarzyszącymi wystrojeni i pięknie ubrani przybyli na zabawę. Sala udekorowana, stoliki, kula pod sufitem światła i cały parkiet gotowy do hulanek i swawoli. Każdy próbował jakiś wygibasów, obertasów, podskoków, obrotów, drygnięć, wymachów, wszystkiego co choć trochę mogło przypominać taniec. Każdy na swój sposób, jedni gorzej drudzy lepiej, nawet jakieś tańce klasyczne. Oczywiście w międzyczasie nie zabrakło takich zabaw jak kółka dwa, taniec z balonikiem, kaczuszki, zorba. Co pewien czas dh. Komendant urządzał konkurs śpiewu wraz ze swoim „Sing Starem”. Większość niestety miernota lub amatorzy, ale kliku „zapowiadających się artystów” też się znalazło. Najważniejsze, że był to czas świetnej zabawy lepszego poznania się i podładowania akumulatorów do dalszych działań, a wszyscy postulują żeby bale instruktorskie były częściej.


11.09.2009 XVII Finał Wielkiej orkiestry świątecznej pomocy Zdejęcia

Po raz kolejny wzięliśmy udział w finale WOŚPu. Wszystko jak zwykle spotkaliśmy się pod NCKIEM i wyruszyliśmy zbierać pieniądze na terenie huty. Później już tradycyjnie wyruszyliśmy an rynek, gdzie wyszło piękne słoneczko. Karmiąc gołębie, spotykając ciekawych ludzi zbieraliśmy pieniądze dla maluchów. Niestety pewien incydent przerwał nam całą zabawę i musieliśmy wcześniej wrócić do NCKu i rozliczyć pieniądze. Całym szczepem zebraliśmy ponad 12 tysięcy złotych. Co więcej okazało się, że trójka naszych harcerzy otrzymała zaproszeni do telewizji. Po godzinnym wyczekiwaniu potem szukaniu studia, naszym harcerzom udało się zrobić karierę. Mateusz I Kamil w TVP 2 rozpoczęli karierę machających w TVP 2. Trzymając kartony z „60-leciem Nowej Huty” i kwotą którą zebraliśmy z pasją machali do kamery, aj ta sława!!


      Masz jakies newsy na strone?

208 KDH HAKRATURY im. Kazimierza Pułaskiego
Szczep Tęczowy Hufiec Kraków Nowa Huta
HAKRATURY DALEJ W GÓRY!

    
Powrót do góry